...

niedziela, 1 lipca 2012

Pielgrzymka papieża Jana Pawła II na Ukraine 26 czerwca — Lwów. Msza św. i beatyfikacja abpa Józefa Bilczewskiego i ks. Zygmunta Gorazdowskiego


Jan Paweł II
PRZYJMIJCIE DUCHOWE PRZESŁANIE WASZYCH BŁOGOSŁAWIONYCH
26 czerwca — Lwów. Msza św. i beatyfikacja abpa Józefa Bilczewskiego i ks. Zygmunta Gorazdowskiego



We wtorek 26 czerwca na hipodromie we Lwowie Jan Paweł II odprawił Mszę św. w obrządku łacińskim i dokonał beatyfikacji sług Bożych abpa Józefa Bilczewskiego i ks. Zygmunta Gorazdowskiego. Z Papieżem koncelebrowało liturgię kilkunastu kardynałów (m.in. Prymas Polski kard. Józef Glemp, kard. Henryk Gulbinowicz i kard. Franciszek Macharski), ok. 100 arcybiskupów i biskupów oraz ok. 300 kapłanów. Ojca Świętego powitał metropolita lwowski kard. Marian Jaworski. W homilii — wygłoszonej po polsku — Jan Paweł II ukazał wzory świętości nowych błogosławionych i wezwał do pojednania chrześcijan pochodzenia polskiego i ukraińskiego. Przed błogosławieństwem końcowym dokonał koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Łaskawej z rzymskokatolickiej bazyliki metropolitalnej we Lwowie.
1. «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie» (J 2, 5).
Odczytaliśmy przed chwilą urywek Ewangelii, który opisuje pierwsze wystąpienie Maryi w życiu publicznym Jezusa i podkreśla Jej współudział w misji Syna. Podczas wesela w Kanie Galilejskiej, w którym uczestniczą Maryja, Jezus i Jego uczniowie, kończy się zapas wina. Maryja, okazując wiarę w Syna i śpiesząc z pomocą dwojgu nowożeńcom, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji, nakłania Zbawiciela, ażeby temu zaradził. On zaś dokonuje swego pierwszego cudu.
«Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?» — odpowiada Jezus Maryi (J 2, 4). Te słowa nie onieśmielają Matki, która mówi do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie» (J 2, 5). Ponownie wyraża zaufanie do Syna i Jej wstawiennictwo zostaje wynagrodzone.
To ewangeliczne wydarzenie zachęca nas dziś do kontemplacji Maryi jako «Wspomożenia Wiernych» w każdej potrzebie. Pouczające byłoby prześledzenie dziejów chrześcijańskiego ludu i odnalezienie w nich znaków macierzyńskiej opieki Matki Bożej, zawsze zatroskanej o dobro swych dzieci. Moglibyśmy zgromadzić liczne świadectwa o sytuacjach, w których Maryja występowała w obronie osób i społeczności. Jednakże najpiękniejsze świadectwa możemy odnaleźć w życiu waszych świętych.
Przyjrzyjmy się dzisiaj dwóm synom tej ziemi, którzy z nabożeństwa do Najświętszej Panny czerpali bodziec, aby dążyć do doskonałości, co dziś zostaje uroczyście przez Kościół uznane. Są to abp Józef Bilczewski i ks. Zygmunt Gorazdowski. Obydwaj darzyli Matkę Chrystusa głęboką miłością. Swoim życiem i pasterską posługą nieustannie odpowiadali na Jej wezwanie: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». Heroicznie posłuszni nauczaniu Chrystusa, podążali wąską drogą świętości. Obaj żyli tutaj, we Lwowie, prawie w tym samym czasie. Razem też zostają dzisiaj wpisani w poczet błogosławionych.
2. Wspominając ich, pozdrawiam z radością wszystkich tutaj obecnych. W szczególny sposób, oczywiście, witam księży kardynałów Mariana Jaworskiego i Lubomyra Huzara, biskupów z Konferencji Episkopatu Ukrainy oraz z Synodu Biskupów Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Witam także wszystkich kardynałów, arcybiskupów i biskupów gości, witam z kolei was, kapłanów, zakonników i zakonnice, seminarzystów i wszystkich, którzy uczestniczycie czynnie w różnych formach działalności duszpasterskiej. Serdecznie pozdrawiam młodzież, rodziny, chorych i całą wspólnotę, która zgromadziła się tutaj, ażeby przyjąć duchowe przesłanie nowych błogosławionych.
Cieszę się, że archidiecezja lwowska zyskuje już dzisiaj drugiego błogosławionego arcybiskupa. Po Jakubie Strzemię, który przewodził temu ludowi w latach 1391-1409 i został beatyfikowany w 1790 r., do chwały ołtarzy zostaje dziś wyniesiony inny ojciec tej archidiecezji, abp Józef Bilczewski. Czyż nie jest to świadectwem ciągłości wiary tego ludu i błogosławieństwa Boga, który posyła mu pasterzy godnych swego powołania? Jakże nie dziękować Panu Bogu za ten dar, ofiarowany lwowskiemu Kościołowi?
Abp Józef Bilczewski kieruje do nas wezwanie, abyśmy ofiarnie żyli miłością do Boga i bliźniego. To ona była najwyższą regułą jego życia. Od pierwszych lat kapłaństwa darzył żarliwą miłością Prawdę objawioną, co sprawiło, że z poszukiwań teologicznych uczynił oryginalną drogę realizowania w konkretnych czynach przykazania miłości bliźniego. W życiu kapłańskim, podobnie jak w pracy na wielu ważnych stanowiskach na lwowskim Uniwersytecie Jana Kazimierza, potrafił dawać świadectwo miłości do Boga i zarazem wielkiej miłości do człowieka. Szczególną troską otaczał ubogich, utrzymywał też stosunki nacechowane szacunkiem i życzliwością zarówno ze współpracownikami, jak i ze studentami, którzy odwzajemniali mu się zawsze wielkim poważaniem i serdecznością.
Dzięki nominacji na arcybiskupa mógł niezmiernie poszerzyć zasięg oddziaływania swojej miłości. W szczególnie trudnym okresie pierwszej wojny światowej nowy błogosławiony dał się poznać jako żywa ikona Dobrego Pasterza, zawsze gotów nieść otuchę swoim wiernym i wspierać ich natchnionymi słowami, pełnymi życzliwości. Spieszył z pomocą ubogim, których darzył tak szczególnym upodobaniem, że pragnął pozostać wśród nich nawet po śmierci i dlatego rozporządził, aby pochowano go na cmentarzu janowskim we Lwowie, gdzie grzebano doczesne szczątki nędzarzy. Ten dobry i wierny sługa Pański, ożywiany głęboką duchowością i niegasnącą miłością, był kochany i szanowany przez wszystkich swoich współobywateli, bez względu na wyznanie, obrządek czy narodowość.
Dzisiaj jego świadectwo jaśnieje przed nami i jest dla nas zachętą i bodźcem, aby także nasze apostolstwo, karmione głęboką modlitwą i żarliwym nabożeństwem do Matki Bożej, służyło wyłącznie chwale Bożej i świętej Matce Kościołowi, dla dobra dusz.
3. Ta beatyfikacja jest także dla mnie źródłem szczególnej radości. Bł. Józef Bilczewski wpisuje się w linię mojej sukcesji apostolskiej. To on bowiem konsekrował abpa Bolesława Twardowskiego, ten zaś z kolei wyświęcił na biskupa ks. Eugeniusza Baziaka; z jego rąk otrzymałem święcenia biskupie. Tak więc dzisiaj ja również zyskuję nowego, szczególnego patrona. Dziękuję Bogu za ten przedziwny dar.
Jest jeszcze jedna okoliczność, której nie można przeoczyć przy tej okazji. Bł. abp Józef Bilczewski został konsekrowany przez kard. Jana Puzynę, biskupa krakowskiego. Obok niego stali jako współkonsekrujący bł. Józef Sebastian Pelczar, biskup przemyski, i sługa Boży Andrzej Szeptycki, arcybiskup greckokatolicki. Czyż nie było to wydarzenie niezwykłe? Duch Święty sprawił wówczas, że spotkali się trzej wielcy pasterze, z których dwaj zostali już ogłoszeni błogosławionymi, a trzeci — jak Bóg da — dostąpi tego w przyszłości. Ta ziemia prawdziwie zasłużyła na to, ażeby ujrzeć ich razem, gdy dokonywali uroczystego aktu ustanowienia kolejnego następcy apostołów. Zasłużyła, aby zobaczyć ich zjednoczonych, ażeby zobaczyć ich zjednoczonych! Ich jedność pozostaje znakiem i wezwaniem dla wiernych należących do owczarni każdego z nich, którzy za ich przykładem mają budować komunię — wspólnotę, zagrożoną przez pamięć o wydarzeniach z przeszłości i przez uprzedzenia wyrosłe z nacjonalizmu.
Dzisiaj, gdy wielbimy Boga za to, że ci słudzy okazali tak nieugiętą wierność Ewangelii, odczuwamy głęboką wewnętrzną potrzebę uznania różnych przejawów niewierności ewangelicznym zasadom, jakich nierzadko dopuszczali się chrześcijanie pochodzenia zarówno polskiego, jak i ukraińskiego, zamieszkujący te ziemie. Czas już oderwać się od bolesnej przeszłości! Chrześcijanie obydwu narodów muszą iść razem w imię jedynego Chrystusa, ku jedynemu Ojcu, prowadzeni przez tego samego Ducha, który jest źródłem i zasadą jedności. Niech przebaczenie — udzielone i uzyskane — rozleje się niczym dobroczynny balsam w każdym sercu. Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, na braterskiej wspólnocie, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności. Dzisiaj abp Józef Bilczewski i jego towarzysze bp Pelczar i abp Szeptycki wzywają was: trwajcie w jedności!
A są tu jeszcze Wilamowice — bo widziałem transparent — miejsce pochodzenia i narodzenia abpa Bilczewskiego. Gratuluję tej miejscowości i tej parafii dzisiejszego święta. Szczęść Boże!
4. W okresie kiedy abp Bilczewski pełnił pasterską posługę we Lwowie, spędził tam ostatnie lata swego ziemskiego życia również ks. Zygmunt Gorazdowski, prawdziwa perła łacińskiego duchowieństwa tej archidiecezji. Chociaż był słabego zdrowia, powodowany niezwykłą miłością bliźniego poświęcał się nieustannie służbie ubogim. Postać młodego kapłana, który nie bacząc na poważne niebezpieczeństwo zarażenia opiekował się chorymi w Wojniłowie i własnymi rękoma opatrywał ciała zmarłych na cholerę, pozostała w pamięci współczesnych jako żywe świadectwo miłosiernej miłości Zbawiciela.
Żarliwe umiłowanie Ewangelii kazało mu być obecnym w szkołach, podejmować przedsięwzięcia wydawnicze i różne inicjatywy katechetyczne, zwłaszcza z myślą o młodzieży. Świadectwem autentyczności jego apostolstwa była nieustanna działalność charytatywna. W pamięci lwowskich wiernych pozostaje on jako «ojciec ubogich» i «ksiądz bezdomnych». Okazywał w tej dziedzinie prawie niewyczerpaną pomysłowość i ofiarność. Jako sekretarz «Instytutu Ubogich Chrześcijan» był obecny wszędzie tam, gdzie rozlegał się krzyk ludzkiego cierpienia, na który starał się odpowiadać tworząc liczne dzieła charytatywne — właśnie tutaj, we Lwowie.
Po jego śmierci uznano, że był «prawdziwym zakonnikiem, choć nie złożył specjalnych ślubów», a ze względu na swą całkowitą wierność Chrystusowi ubogiemu, czystemu i posłusznemu pozostaje dla wszystkich szczególnie wiarygodnym świadkiem Bożego miłosierdzia. Jest świadkiem przede wszystkim dla was, drogie siostry św. Józefa — siostry józefitki, które staracie się wiernie go naśladować, szerząc miłość do Chrystusa i do braci przez dzieła wychowawcze i opiekuńcze. Od bł. Zygmunta Gorazdowskiego nauczyłyście się czerpać siły do pracy apostolskiej i głębokiego życia modlitewnego. Życzę wam, abyście tak jak on potrafiły godzić działanie z kontemplacją, karmiąc swe życie duchowe żarliwym nabożeństwem do Męki Chrystusa, tkliwą miłością do Niepokalanej Dziewicy i szczególną czcią św. Józefa, którego wiarę, pokorę, roztropność i odwagę ks. Zygmunt Gorazdowski starał się naśladować.
5. Przykład błogosławionych Józefa Bilczewskiego i Zygmunta Gorazdowskiego niech będzie zachętą dla was, drodzy kapłani, zakonnicy, zakonnice, seminarzyści, katecheci i studenci teologii. W tej chwili w szczególny sposób myślę o was i wzywam was, abyście przyswoili sobie duchową i apostolską lekcję, pozostawioną przez tych dwóch błogosławionych pasterzy Kościoła. Naśladujcie ich! Wy, którzy na różne sposoby pełnicie szczególną posługę na rzecz Ewangelii, winniście tak jak oni czynić wszystko, co możliwe, aby dzięki waszemu świadectwu każdy człowiek, niezależnie od wieku, pochodzenia, wykształcenia i statusu społecznego, czuł w głębi serca, że jest miłowany przez Boga. Taka jest wasza misja.
Dążcie usilnie do tego, żeby miłować wszystkich i być do dyspozycji każdego, nie uchybiając nigdy wierności Chrystusowi i Kościołowi. Na tej drodze z pewnością napotkacie wiele trudności i zaznacie niezrozumienia, które czasem może prowadzić nawet do prześladowania.
Dobrze o tym wiedzą najstarsi z was. Jest pośród was wielu tych, którzy w drugiej połowie ubiegłego stulecia niemało wycierpieli z powodu swej przynależności do Chrystusa i do Kościoła. Pragnę złożyć hołd wam wszystkim, drodzy kapłani, zakonnicy i zakonnice, którzy pozostaliście wierni temu Ludowi Bożemu. Do was zaś, którzy teraz stajecie u boku tych ofiarnych sług Ewangelii i staracie się kontynuować ich misję, mówię: nie lękajcie się! Nie lękajcie się, Chrystus nie obiecuje łatwego życia, ale zawsze zapewnia nam swoją pomoc.
6. Duc in altum! Wypłyń na głębię! Wypłyń na głębię, lwowski Kościele łaciński! Pan jest z Tobą! Nie lękaj się trudności, które także dzisiaj stają na twej drodze. Z Chrystusem razem odniesiesz zwycięstwo! Odważnie dąż do świętości: w niej kryje się niezawodna obietnica prawdziwego pokoju i trwałego postępu.
Drodzy bracia i siostry, zawierzam was opiece Maryi, Matki Bożej Łaskawej, od wieków czczonej przez was w wizerunku, który dzisiaj z radością ukoronuję. Cieszę się, że i ja mogę pokłonić się przed tym obrazem, pamiętającym śluby króla Jana Kazimierza. «Śliczna Gwiazda miasta Lwowa» niech będzie dla was oparciem i niech przyniesie wam pełnię łask.
Kościele lwowski, niech się wstawiają za tobą wszyscy święci i święte, którzy wzbogacili twoje dzieje. Niech cię otaczają szczególną opieką błogosławieni abp Jakub Strzemię i abp Józef Bilczewski wraz z ks. Zygmuntem Gorazdowskim. Kościele lwowski, idź naprzód z ufnością w imię Chrystusa, Odkupiciela świata, Odkupiciela człowieka! Amen. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
po włosku:
Serdecznie pozdrawiam kardynałów, arcybiskupów i biskupów przybyłych tu z różnych krajów. Drodzy bracia, dziękuję wam za obecność w tych dniach, w których ukraiński Kościół katolicki gromadzi się wokół Następcy Piotra na modlitwie. Wasza obecność jest wymownym i cennym znakiem komunii i solidarności waszych Kościołów lokalnych z synami i córkami Kościoła katolickiego żyjącymi na tej ziemi. Będę na was czekać również jutro, aby razem z wami oddawać cześć Chrystusowi Panu, którego jako Mistrza i wzór świętości wiernie naśladowali męczennicy i błogosławieni Kościoła greckokatolickiego.
po ukraińsku:
Moi drodzy, dziękuję wam serdecznie za pełen radości udział w dzisiejszej uroczystości beatyfikacyjnej. Dziękuję miastu Lwów za wczorajsze wyjątkowo serdeczne i szczere przyjęcie, przejaw wielkiej gościnności i otwartości serc. Wszystkich was zapraszam na ważną beatyfikację męczenników, która odbędzie się jutro. Oczekuję was także dzisiaj po południu na spotkaniu z młodzieżą. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
po polsku:
Zanim zakończymy tę uroczystą liturgię, nie mogę nie wspomnieć tu jeszcze dwóch sławnych postaci związanych z tą ziemią. Wpierw mam na myśli św. Jana z Dukli, którego relikwie towarzyszą dziś naszemu spotkaniu. Ten duchowy syn św. Franciszka tu we Lwowie pełnił funkcję kustosza kustodii ruskiej, tu zasłynął jako wielki kaznodzieja i spowiednik i tu dopełnił swojego życia. Dziś powrócił do tego miasta, aby po ponad pięciu wiekach cieszyć się owocami swojej świętości w sercach tego wiernego ludu.
Pragnę również wymienić tu wielką postać arcybiskupa ormiańskiego Józefa Teodorowicza. Ten wybitny teolog i duszpasterz, mąż stanu i Kościoła, z mądrością i oddaniem przewodził ormiańskiej wspólnocie w ciągu pierwszych dziesięcioleci ubiegłego wieku. Wspominając go, pozdrawiam wszystkich wiernych Kościoła ormiańskiego, który od wieków jest obecny na ukraińskiej ziemi i wzbogaca ją swą starożytną duchowością i kulturą. Pamięć ormiańskich męczenników i wyznawców niech was umacnia w wierze, nadziei i miłości!
Za chwilę dokonam koronacji łaskami słynącego obrazu Matki Bożej Łaskawej Pani Lwowa. Niech Jej opieka stale towarzyszy temu miastu i całej Ukrainie.

Pielgrzymka papieża Jana Pawła II na Ukraine – papież w podkijowskiej miejscowości Babi Jar, miejscu kaźni ukraińskich Żydów.


W drodze z lotniska Czajka do Nuncjatury Ojciec Święty zatrzymał się jeszcze w podkijowskiej miejscowości Babi Jar, miejscu kaźni ukraińskich Żydów. Przy pomniku oczekiwali przedstawiciele ukraińskiej społeczności żydowskiej. Papież razem z rabinem Jakowem Bliechem, przewodniczącym ukraińskich Żydów, odmówił modlitwę za zmarłych. Janowi Pawłowi II towarzyszyli m.in. kardynałowie: Angelo Sodano, Ignacy Moussa Daoud, Lubomyr Huzar, Marian Jaworski, Walter Kasper. 


Pielgrzymka papieża Jana Pawła II na Ukraine 25 czerwca 2001 — Kijów. Eucharystia sprawowana w obrządku ukraińsko-bizantyjskim na lotnisku Czajka


Jan Paweł II
CHRYSTUS PRAGNIE JEDNOŚCI WSZYSTKICH CHRZEŚCIJAN
25 czerwca 2001 — Kijów. Eucharystia sprawowana w obrządku ukraińsko-bizantyjskim na lotnisku Czajka

W poniedziałek 25 czerwca Jan Paweł II uczestniczył w Eucharystii sprawowanej w obrządku ukraińsko- -bizantyjskim na lotnisku Czajka w Kijowie. W homilii nawiązał do słów modlitwy Chrystusa o jedność wszystkich Jego uczniów, skierowanej do Ojca podczas Ostatniej Wieczerzy. Ta modlitwa powinna nieustannie płynąć z naszych serc do nieba, aby mogło spełnić się gorące pragnienie Zbawiciela: «Ut unum sint!», wyrażone w Wieczerniku. «Droga do zbawienia — podkreślił Papież — prowadzi przez 'bycie jednością', które na wzór życia Trójcy Przenajświętszej winno kształtować codzienne doświadczenie i postępowanie wszystkich Jego uczniów».
1. «Jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś» (J 17, 21).
Odczytany przed chwilą urywek Ewangelii św. Jana przenosi nas myślami i sercem do Wieczernika, gdzie podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus modli się przed męką do Ojca za swoich apostołów. Powierzył im właśnie świętą Eucharystię i ustanowił ich szafarzami Nowego Przymierza, aby kontynuowali Jego misję dla zbawienia świata.
Słowa Zbawiciela wyrażają żarliwe pragnienie uchronienia ludzkości przed duchem i mentalnością tego świata. Zarazem wyłania się z nich przeświadczenie, że droga do zbawienia prowadzi przez «bycie jednością», które na wzór życia Trójcy Przenajświętszej winno kształtować codzienne doświadczenie i postępowanie wszystkich Jego uczniów.
2. «Ut unum sint! — Aby wszyscy stanowili jedno!» (J 17, 21). Wieczernik jest miejscem jedności, która rodzi się z miłości. Jest miejscem misji: «aby świat uwierzył» (tamże). Nie istnieje prawdziwa ewangelizacja bez pełnej braterskiej komunii.
Dlatego Zmartwychwstały, gdy wieczorem pierwszego dnia po szabacie objawia się swoim uczniom w Wieczerniku, raz jeszcze potwierdza, że istnieje ścisła więź między misją a komunią, mówiąc do nich: «Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam» (J 20, 21), i dodając: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane» (J 20, 22-23).
Również w Wieczerniku apostołowie zgromadzeni wraz z Maryją, Matką Jezusa, otrzymują w dniu Pięćdziesiątnicy Ducha Świętego, który objawiając się jako «szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru, (...) napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też jakby języki ognia (...) i na każdym z nich spoczął jeden» (Dz 2, 3). Z tego daru zmartwychwstałego Chrystusa powstaje nowa ludzkość, Kościół, w którym komunia przezwycięża podziały i rozproszenie, zrodzone przez ducha tego świata i symbolicznie opisane w biblijnej opowieści o wieży Babel: «każdy słyszał, jak (...) przemawiali w jego własnym języku» (Dz 2, 6). Uczynieni jednym za sprawą Pocieszyciela, uczniowie stają się narzędziami dialogu i pokoju, podejmują swoją misję ewangelizacji narodów.
3. «Aby wszyscy stanowili jedno». Oto jest tajemnica Kościoła, jakiego pragnął Chrystus. Jedność oparta na prawdzie objawionej i na miłości nie przekreśla człowieka, jego kultury i historii, ale wszczepia go w trynitarną komunię, w której wszystko, co prawdziwie ludzkie, zostaje wzbogacone i umocnione.
Wyrazistym znakiem tej tajemnicy jest też ta liturgia, koncelebrowana przez katolickich biskupów i kapłanów tradycji wschodniej i łacińskiej. W nowej ludzkości, która rodzi się z serca Ojca, której głową jest Chrystus i która żyje mocą daru Ducha, istnieje wielość tradycji, obrządków, systemów prawodawstwa kanonicznego, która bynajmniej nie zagraża jedności Ciała Chrystusa, ale przeciwnie — wzbogaca je darami, jakie każdy wnosi. Ponawia się w niej nieustannie cud Pięćdziesiątnicy: ludzie różnych języków, tradycji i kultur czują się zjednoczeni, bo wyznają jedną wiarę, włączeni w jedną wspólnotę, która rodzi się z Wysoka.
W tym duchu pozdrawiam wszystkich obecnych. Witam zwłaszcza księży kardynałów — Lubomyra Huzara, arcybiskupa większego Lwowa obrządku ukraińskiego, i Mariana Jaworskiego, arcybiskupa lwowskiego obrządku łacińskiego, wraz z biskupami obydwu obrządków, kapłanami i wiernymi. Witam wszystkich członków wspólnoty kościelnej, która w sobie tylko właściwy sposób ukazuje swe wielokształtne bogactwo na tej ziemi, gdzie tradycja wschodnia spotyka się z zachodnią. To wasze współistnienie w miłości winno stawać się wzorem jedności, która trwa pośród uprawnionej wielości i której gwarantem jest Biskup Rzymu, Następca Piotra.
4. Od samego początku bowiem wasz Kościół mógł czerpać korzyści z wielorakich kontaktów kulturowych i z chrześcijańskich świadectw różnego pochodzenia. Wedle tradycji już u zarania chrześcijaństwa sam apostoł Andrzej, nawiedzając miejsca, gdzie teraz się znajdujemy, miał dać świadectwo o ich świętości. Opowiada się mianowicie, że podziwiając skaliste brzegi Dniepru pobłogosławił ziemię kijowską i powiedział: «Na tych wzgórzach zajaśnieje chwała Boża». Zapowiadał w ten sposób nawrócenie na chrześcijaństwo wielkiego księcia kijowskiego, świętego chrzciciela Włodzimierza, za którego sprawą Dniepr stał się jak gdyby «ukraińskim Jordanem», a stołeczny Kijów «nową Jerozolimą», matką słowiańskiego chrześcijaństwa w Europie Wschodniej.
Jakże wspaniałe świadectwa świętości oglądała wasza ziemia od dnia swego chrztu! W pierwszych latach szczególną rolę odegrali męczennicy kijowscy, książęta Borys i Gleb, nazywani przez was strastotierpcami, którzy przyjęli męczeństwo z rąk brata, nie sięgając po broń przeciw niemu. To oni ukształtowali duchowe oblicze kijowskiego Kościoła, w którym męczeństwo w imię braterskiej miłości, w imię jedności chrześcijan okazało się prawdziwie powszechnym charyzmatem. Również historia niedawnej przeszłości przyniosła na to wiele dowodów.
5. «Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie» (Ef 4, 4). Czyż koleje życia męczenników waszego Kościoła nie zdają się wypełnieniem słów apostoła Pawła, które zostały przed chwilą odczytane z jego listu? Tak mówił on do chrześcijan efeskich: «Zachęcam was (...) ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, do jakiego zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój» (Ef 4, 1-3).
Odzyskana niepodległość otwiera dziś przed wami okres nowy i wiele obiecujący, który zobowiązuje obywateli — jak często przypominał metropolita Andrzej Szeptycki — aby za cel stawiali sobie «budowę własnego domu», czyli Ukrainy. Od dziesięciu lat wasz kraj jest wolnym i niepodległym państwem. To dziesięciolecie pokazało, że mimo zagrożenia bezprawiem i korupcją jego duchowe korzenie są silne. Życzę wam z całego serca, aby Ukraina nadal żywiła się ideałami moralności osobistej, społecznej i kościelnej, ideałami służby wspólnemu dobru, uczciwości i poświęcenia, nie zapominając o darze Dziesięciorga Przykazań. Zdumiewa żywotność jej wiary i moc, z jaką odradza się jej Kościół: korzenie jej przeszłości stały się rękojmią nadziei na przyszłość.
Drodzy bracia i siostry! Moc Boża, wspierająca wasz kraj, to moc łagodna, z którą trzeba współdziałać. Oddziałuje ona poprzez waszą wierność i ofiarną odpowiedź na wezwanie Chrystusa.
W tym szczególnym momencie pragnę oddać hołd wszystkim, którzy poprzedzili was w wierze i mimo bardzo trudnych prób ustrzegli Świętej Tradycji. Niech ich świetlany przykład dodaje wam odwagi i uwalnia od lęku. Napełnieni Duchem Chrystusa, budujcie gorliwie swoją przyszłość wedle Jego zamysłu miłości.
6. Wspomnienie wielowiekowej wierności, jakiej dochował Ewangelii wasz kraj, przywodzi nam dziś na myśl — niejako naturalnie — Wieczernik i słowa wypowiedziane przez Chrystusa w przeddzień męki.
Kościół nieustannie powraca do Wieczernika, gdzie się narodził i gdzie rozpoczęła się jego misja. Kościół potrzebuje wracać tam, gdzie po zmartwychwstaniu Chrystusa apostołowie zostali napełnieni Duchem Świętym i otrzymali dar języków, aby mogli głosić wielkie dzieła Boże wśród ludów i narodów świata (por. Dz 2, 11).
Chcemy dziś znów udać się w duchu do Wieczernika, aby lepiej zrozumieć motywy jedności i misji, które doprowadziły aż tutaj, nad brzegi Dniepru, nieustraszonych zwiastunów Ewangelii, aby pośród wielości języków nie zabrakło także mowy mieszkańców Rusi!
«Ut unum sint!» Pragniemy włączyć się w modlitwę Chrystusa o jedność uczniów. Jest to żarliwe wołanie o jedność chrześcijan. Jest to modlitwa nieustanna, która wznosi się z serc pokornych, zdolnych odczuwać, myśleć i ofiarnie działać, aby mogło się ziścić pragnienie Chrystusa. Z tej ziemi, uświęconej krwią licznych rzesz męczenników, wraz z wami zanoszę modlitwę do Boga, aby wszyscy chrześcijanie znów «stanowili jedno», zgodnie z pragnieniem Jezusa wypowiedzianym w Wieczerniku. Oby chrześcijanie trzeciego tysiąclecia stanęli wobec świata z jednym sercem i jedną duszą!
To żarliwe pragnienie powierzam Matce Jezusa, która od początku modli się z Kościołem i za Kościół. Niech Ona wspomaga nas swoim wstawiennictwem tak jak w Wieczerniku. Niech nas prowadzi drogą pojednania i jedności, aby wszędzie na ziemi chrześcijanie mogli wreszcie głosić wspólnie Chrystusa i Jego orędzie zbawienia ludziom nowego tysiąclecia.